Opinie pensjonariuszy

Czarka i Banita

Do Ojrzanowa pierwsza trafiła ze swoim bardzo chorym koniem nasza przyjaciółka Sylwia . Kobyłka- Dela w swojej chorobie miała mieć lepszą opiekę i sprzyjające warunki klimatyczne ( środek lasu) . Odwiedzając Dele w " sanatorium " zachwyciły nas cudowne warunki panujące w Stajni Kamila .
Wspaniali ludzie kochający konie i walczący o ich zdrowie. Zaczęliśmy marzyć, aby Banitę i Czarkę można przenieść do Ojrzanowa gdzie będą szczęśliwe . Długo czekaliśmy na wolne dwa boksy , aż wreszcie dostaliśmy oczekiwaną wiadomość - przyjeżdżajcie .
Właśnie minął rok, jak z Banitą i Czarką jesteśmy w Ojrzanowie w " Stajni Kamila".
Wspaniałe miejsce w lesie, z poidłami na padokach, z placem i torem do jazdy konnej , z zachwycającą czystością w boksach i najtroskliwszą opieką właścicieli stajni, całej rodziny Chrzanowskich.
W poprzednich stajniach , pomimo zalecanych leków , okres od czerwca do sierpnia, był dla Banity bardzo trudny (alergia na Meszki). W Ojrzanowie, dzięki dokładnemu podawaniu leków , wzbogaconych o mieszanki ziołowe pomysłu p. Szarki, okres "meszkowy" przetrwaliśmy bez żadnych problemów.
"Stajnia Kamila" w Ojrzanowie to jest Koński Raj Banity i Czarki. Nasze miejsce na ziemi.
Ania i Krzyś .

Sztokholm

Nazywam się Sztokholm i od sześciu lat mieszkam w Stajni Kamila.

I lubię tu mieszkać i wracać po różnych wypadach.

Mam tu fajnych kumpli, z którymi stoję na padoku. Jak mam ochotę to możemy pobrykać, bo padok jest duży, no i mam się gdzie wytarzać jak trzeba.

No a w jesieni to frajda ściągać jabłka z drzewa, albo korę z brzozy- no nikt na mnie za to nie krzyczy, a u mnie w domu to mi róż ani innych krzaczków nie wolno.

Mam dobrą opiekę a to dla mnie ważne, bo mam już 21 lat.

Jak wracam do boksu to mam zawsze czysto posprzątane czeka na mnie siano i widzę wszystkich kumpli w stajni. A jestem towarzyskim koniem.

To w stajni. A w około jest miejsce gdzie mogę pojechać. Są lasy, łąki raz nas nawet leśniczy pogonił, ale daliśmy radę. A ja lubię tak sobie teren pojechać a nie na ujeżdżalni tylko wkółko. Ale jak ktoś lubi to też jest i to duża.

W podpisie daję zdjęcie, bo mój odcisk palca może uszkodzi maila.

Pozdrawiam

Sztokholm

Haflinger

Sylwia Radecka- Nowacka oraz Deliszka i Enya

Bardzo ciężko jest napisać coś, czego nie powiedzieli powyżej inni pensjonariusze Stajni Kamila. Co więcej, ze wszystkim się zgadzam i podpisuję się pod ich pochwałami obiema rękami.

Moja historia jest o tyle inna, że trafiliśmy tutaj w zasadzie po to, by moja ciężko chora klacz mogła odejść w spokoju, a ja sama nie liczyłam już w zasadzie na nic. I wiecie co? Wobec opieki Państwa Chrzanowskich medycyna okazała się bezradna, a Deliszka nie tylko żyje, ale wróciła do w zasadzie normalnej pracy :) …a Ci lekarze, którzy rok temu ją skreślili, twierdzą, że to przecież niemożliwe. Ale to możliwe! Możliwe, bo Stajnia Kamila to nie  bezosobowy pensjonat z kamerami w boksach, tylko dom gdzie koń znajduje  najczulszą opiekę p. Szarki Chrzanowskiej. Obserwując Szefową przez miniony rok, wiem, że z każdym chorym koniem w zasadzie mieszka w boksie i zastępuje zimny wizjer urządzenia swoją obecnością, czułą uwagą. Osobiście  podaje leki,  potem przemyślaną dietą wspomaganą ziołolecznictwem, prowadzi delikwenta ku zdrowiu. Właściciela też zaopiekuje ;)

No i p. Bogdan i Daniel, nieocenieni w swej sztuce kowale, zawsze na miejscu, dzięki czemu możliwe było, by niemal dzień po dniu, mikroskopijnymi korekcjami ratowali i uratowali kopyta Delki po kolejnym powikłaniu- ochwacie farmakologicznym- dziś kobyła może skakać :)

Mam jeszcze drugą klacz- Enyę, nowy nabytek, ale nigdy nie było innego planu, jak ten, że trafi do Stajni Kamila. Koń początkowo nerwowy, trudny w pracy, w „Kamili” niespodziewanie szybo „wywietrzył” głowę…

Niezmienny rytm i pory posiłków, codzienny spacer na karuzeli, a także fakt trafienia na całe dni na wielki padok do stada klaczy, które rządzi się własną hierarchią, której nie tylko warto, ale i trzeba przestrzegać, bardzo pomaga w wyprostowaniu niedobrych zaszłości.

Teraz klaczucha jest mi wielką pociechą, mamy gdzie trenować skoki, na torze budujemy kondycję, w terenie ganiamy się z wiatrem.

Można też pójść z koniem na grzyby – o tym chyba nikt wcześniej nie pisał ;) , a potem przy herbatce i w miłym towarzystwie spokojnie je oczyścić. Bo Towarzystwo jest tu pierwsza klasa! Na jazdę, w teren, na imprezę w stajni, rajd konny w górach, czy wyjazd na narty :)

Moja przygoda z końmi trwa już ponad 30 lat, stałam w różnych miejscach, pensjonatach, stajniach, bywałam w hotelach dla koni, ale jedno mogę napisać: musiałam trafić „na koniec świata” (taka tabliczka w j. czeskim przywita Was przy wjeździe), by stwierdzić, że szłam tu całe moje dotychczasowe życie i dotarłam- TU zostaję- nigdzie indziej się z moimi końmi nie wybieram :)

Monika Hartman

Witam,

Stajnia położona jest w fantastycznej okolicy. Takich widoków i ciszy panujacej wokół długo można szukać gdzie indziej. Fantastyczne miejsce zarówno do rekreacji i spokojnych spacerów jak i do trenowania praktycznej każdej dyscypliny. Warunki utrzymania koni są rewelacyjne. Wysokiej jakości pasza i pewność, że każdy koń otrzymuje dokładnie to co powinien i co mu sie należy. A to ile serca wkładają własciciele w opiekę nad pensjonariuszami jest nie do ocenienia. Wspaniałe miejsce dla koni przewlekle chorych. Polecam wszystkim dla których szczęście konia jest najważniejsze

Lucie Okóń - Czarodziej

Stajnia Kamila jest najlepiej prowadzoną stajnią, w jakiej miałam przyjemność być i trzymać konia. Warunki są świetnie, zarówno padoki, plac jak i tor okrążający cały ośrodek. Tor jest bardzo przydatny- można na nim występować konia oraz galopować kondycyjnie czy też po prostu rekreacyjnie pokłusować. Cała stajnia jest świetnie wyposażona. Na placu są wszelkiego rodzaju przeszkody oraz na torze są przeszkody krosowe- przydatne tez dla osób, które nawet nie jeżdża WKKW aby wprowadzić jakieś zmiany do treningów. Stajnia i boksy są najczystsze, jakie widziałam i mój koń też to na pewno doceniał. Wprowadzając się do tej stajni i po poznaniu właścicieli wiedziałam, że mogę bez zmartwień zostawić tam konia i wiedzieć, że jest w dobrych rękach. Właściciele mają wiele doświadczenia z końmi i wiele razy mi dobrze doradzili w różnych sprawach i bardzo pomogli wiem, że nie tylko mi. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość trenowania w tym miejscu i serdecznie polecam ta stajnię każdej osobie, która dba o dobro swojego konia. Mój koń nigdy nie wyglądał tak zdrowo jak w tej stajni. Zawsze będę dobrze wspominać mój czas spędzony w Ojrzanowie i wydaje mi się, że mój koń też był szczęśliwy będąc tam.

Magda Prasol i Zosia Wysocka

Stajnie Państwa Chrzanowskich można opisać jednym wyrażeniem - koński "eden". Piękne tereny, niesamowity klimat, świetni ludzie, fachowa opieka praktycznie 24h na dobę. Pani Szarka osoba z wieloletnim doświadczeniem dba o to by każdy koń miał jak najlepiej. Pan Bogdan, który wkłada wiele swego wysiłku w stajnie. Nikt nie musi się martwić o to, że jego koń będzie głodny, brudny czy źle traktowany. Boksy zawsze są czyste, padoki są obszerne na tyle, że koniki mogą się razem "powygłupiać". Najlepszym przykładem na przedstawienie fachowej ręki Państwa Chrzanowskich jest nasz Laurek, który przed przyjazdem tutaj wyglądał jak biedny wychudzony źrebaczek z dużą głową. Teraz Laur jest dosyć mężnym, karym wałachem, który wiecznie harcuje na padoku z innymi konikami.Stał się zupełnie innym koniem od czasu przeprowadzki do Ojrzanowa. Oczywiście innym w samych superlatywach :) Oprócz tego stajnia jest położona w samym lesie z dala od miasta. Gdy już się tam jest to nie ma się ochoty wyjeżdżać z powrotem do wielkomiejskiego zgiełku. Spokój mogą tu odnaleźć jak i konie tak i ich właściciele. Na pewno nie zamienilibyśmy Stajni Kamila na żadną inną, bo mało jest miejsc, gdzie znajdziemy ludzi tak gorąco zajmujących się swoim zamiłowaniem i oddających cale serce dla dobra koni i całej stajni. 

Joanna Janoś

" Stajnia? To nie jest stajnia, to jest Dom Koni....Miejsce magiczne, które przyciąga, daje energię, uczy... to miejsce tworzą wszyscy, którzy tu przyjechali, powierzyli swoje konie Wielkim Sercom i postanowili zostać tu, znaleźć swój tajemniczy kamień, ławeczkę, skrawek ziemi na którym można przysiąść i zwyczajnie się zachwycić... "

Kasia i Martyna

"Stajnia Kamila" ma w sobie dużo rodzinnego ciepła, co potęguje to że cała rodzina pracuje na rzecz stajni. Można znaleźć tam spokój, człowiek nie czuje, że jest tak blisko od Warszawy, a rodzinna atmosfera udziela się także naszym rudym koniom.

Dzięki torowi można dobrze przygotować konia kondycyjnie do konkurencji WKKW.

Marek Siudym

Stajnia Państwa Szarki i Bogdana Chrzanowskich to miejsce, gdzie żyją sobie w zdrowiu i komforcie psychicznym moje trzy konie. Dwa folbluty i Budionnowiec. Nie ma tu, wprawdzie motelu, restauracji, hali czy solarium dla koni ale jest w tym ukrytym w lesie miejscu coś niezwykłego. Leśno-łąkowe pastwiska opasane są torem na którym można przygotowywać konie do wyścigów czy WKKW, dobrze zmeliorowany, piaszczysty parkur... Ale tak naprawdę nie to jest ważne. Jest to w mojej opinii najbardziej
przyjazne koniom miejsce jakie znam - a działam w tej branży ok.40 lat. Miejsce, w którym czas płynie naprawdę inaczej. Atmosfera spokoju i ogólnej życzliwości sprzyja rehabilitacji psychicznej i fizycznej wszystkich biednych rumaków zniszczonych pseudosportem i wybujałą 
ambicją właścicieli. Może to szczególny dar opiekującej się każdym z osobna Gospodyni, może wiedza i ogromne doświadczenie a może najzwyczajniej jedno i drugie. Lubię tu po prostu być i nigdy przedtem nie byłem tak spokojny o moje konie.

Natalia Wrona

Stajnia Kamila jest jedynym miejscem po tej stronie Warszawy ,którego infrastruktura umożliwia wszechstronne przygotowanie koni nawet do tak wymagającej dyscypliny jaką jest WKKW

Ola i Rafał Wróblewscy

 Jeśli szuka ktoś stajni gdzie liczy się przede wszystkim koń to stajnia "Kamila" jest takim miejscem. Jej właściciele wychodzą z założenia, że to koń stoi w stajni 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i wszystko jest temu podporządkowane.
Wczesne, ranne karmienie zapewnia koniom długi, całodzienny pobyt na padokach, z przerwą na obiad. Oprócz owsa i siana konie dostają mnóstwo ziół, które sprawiają, że sierść jest gładka i błyszcząca, a konie pięknie się prezentują.
Ponadto codziennie konie mają zapewniony wymuszony ruch na karuzeli, więc jeśli ktoś ma problemy z czasem w tygodniu to nie musi się martwić, że w weekend zastanie rozbrykanego, wierzgającego rumaka lub leniwego, zastałego osiołka.
Boksy sprzątane są codziennie.
Opieka nad końmi sprawowana jest przez profesjonalistów z przeszłością sportową, dla których konie to całe życie - gwarantuje to dobre samopoczucie i zdrowie konia oraz, last but not least, spokój właściciela. Na miejscu jest świetny kowal, który nie tylko podkuje nam konia, ale jeśli trzeba pomoże założyć opatrunek i posłuży radą.
Do dyspozycji jest półtorakilometrowy piaszczysty tor otaczający cały pensjonat, dwa place do jazdy na których ciężko uświadczyć większą kałuże nawet po sporej ulewie oraz tor crossowy. Jeśli zaś znuży nas praca z koniem to do jazdy są piękne okoliczne lasy, z rezerwatem Młochowski Łęg na czele, jak również opuszczona kopalnia piachu, w której można się rozerwać wjazdami i zjazdami ze stromych, piaszczystych wzniesień.
A teraz mniej formalnie:
Stajnia Kamila to piąta stajnia, w której stoją nasze konie - Gałka i Gejzer - i nie spotkaliśmy nigdy takiej, w której konie czułyby się jak w domu - tu tak jest! Narwana Gałka, prawdziwa księżniczka z fochami daje się głaskać po pysku, nie rzuca się na jedzenie. Gejzer, choć młody, nie odstawia szopek na ujeżdżalni i szybko uczy się nowych rzeczy.
Do całej gamy już wymienionych rzeczy umożliwiających trening (tor, ujeżdżalnia, czworobok, cross) należy doliczyć możliwość trenowania jazd niekonwencjonalnych - Gałka i Gejzer jeżdżą w bitwach XVII-wiecznych, a ich trening z użyciem petard, szabel i rohatyn nie nastręczył żadnych trudności - co więcej oba konie sprawują się nad podziw dobrze w "towarzystwie" muszkietów, dział i szabel.
Z ręką na sercu polecamy stajnię "Kamila" każdemu kto chce dla swojego konia jak najlepiej.

 

Marta Podedworna - Łuczak.

Stajnia Kamila jest stajnią wyjątkową z niespotykaną atmosferą. Klimat panujący w tej stajni jest odzwierciedleniem ducha jej właścicieli, których życie od lat związane jest z końmi. W tej stajni to nie wizerunek, ale dobro koni stawiane jest na pierwszym miejscu. Może nie bije z niej przepych, ale śmiało można powiedzieć, że właściciel kochający swojego wierzchowca nie może chcieć dla niego więcej. Konie są tu zadbane i szczęśliwe. Dzięki staraniom Szefowej świetnie odżywione (czasem i właściciele chceiliby żeby ktoś dokładał tyle starań o to, by ich dieta była tak urozmaicona - wiśniowy miodek, ziółka z ogrodu, pachnące jabłka prosto z sadu...). O poprawny stan kopyt dba Szef we własnej osobie. Kamila i Weronika zawsze chętnie zajmą się końmi w czasie tygodnia, jeśli tylko jest taka potrzeba.

Wiem, że mogę spać spokojnie i nie muszę się o nic martwić. Leonidas jest pod dobrą opieką państwa Chrzanowskich i czujnym okiem dr Woźniaka, który często zagląda do stajni. Po ponad dwóch latach spędzonych w Ojrzanowie nie zamieniłabym tej stajni na żadną inną. Może nie ma tu hali, ale tor wokół stajni i śliczne tereny pozwalają o niej zapomnieć. A najważniejsze jest to, że konie są tu po prostu szczęśliwe. Najedzone, wybiegane, mogące cieszyć się swoim towarzystwem na padokach zamiast stać przez 20h w boksie i czekać na pojawienie się właściciela. Myślę, że nie o luksusy tu chodzi lecz o doświadczenie i serce, jakie w prowadzenie tego ośrodka wkładają jego właściciele.

Kamila dokonała cudu i dzięki swojej cierpliwości i pracy pod okiem dwóch trenerów mój niepokorny koń wreszcie wystartował w swoich pierwszych zawodach ujeżdżeniowych. Mam nadzieję, że stworzą zgraną parę i już niedługo zaczną odnosić same sukcesy :).

Katarzyna Janowska

Do stajni Kamila wstawiłam konie (Biria i Bisou) ponad 2 lata temu. Od tego czasu skończyły się moje zmartwienia, czy aby podczas mojej nieobecności konie nie chorują, czy są zadbane i ogólnie zadowolone (bo wiadomo, że pańskie oko konia tuczy). Opieka okazała się rewelacyjna, a warunki dla koni wprost świetne, również w ciężkich momentach, takich jak np. choroba konia (Biria jest po złamaniu kręgosłupa i ostatnio przeszła flegmonę).

Ziołolecznictwo stosowane przez Szefową (p. Szarka Chrzanowska) utrzymuje moje konie w rewelacyjnej kondycji, a po flegmonie praktycznie nie ma śladu.

Jest to stajnia dla wszystkich osób pracujących, które w tygodniu chcą spać spokojnie, nie martwiąc się o stan swoich zwierząt. Pobyt tu sprawia, że z niejadka uzyskujemy konia świetnie wykorzystującego paszę, z nadpobudliwca i wredoty - konia zrównoważonego i spokojnego.

Podsumowując: warunki dla koni są takie, że nie jeden z nas pyta Szefową, czy nie zechciałaby przygarnąć również za drobną opłatą zmęczonego i wymizerowanego właściciela …. bo konie mają tu znacznie lepiej niż ich ludzie, ale przecież właśnie o to nam chodzi ….

Karolina i Gaja

To już mój drugi koń w tej stajni i nie zamieniłabym jej na żadną inną. Zarówno moja klacz Gaja jak i ja czujemy się tu jak w domu. Gaja ma wadę serca i wymaga opieki przez cały czas. Dzięki doświadczeniu, wiedzy i niesamowitemu zaangażowaniu właścicielki stajni kobyłka, która według zaleceń lekarskich nie powinna biegać i być użytkowana ciszy się świetnym zdrowiem.
Dzisiaj Gaja po 2 latach spędzonych w tej stajni(a ma 4 )jest śliczna , tłuściutka i szczęśliwa biega w stadzie z innymi końmi.
Dla mnie, kogoś kto przez cały tydzień pracuje, opieka którą zapewniają właściciele stajni jest bezcenna. Mogę spać spokojnie i wiem ,że mój koń ma wszystko to czego potrzebuje a nawet sporo więcej-:)Poza tym atmosfera i ludzie w stajni są fantastyczni no i samo miejsce jest piękne- jak ktoś tu raz przyjedzie to się w nim zakocha.

Kaśka

     Miejsce schowane w lesie jest piękne przez wszystkie cztery pory roku, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dla skoczków i wkkwistów jest duży oświetlony plac, wybór przeszkód, tor crossowy a dla tych którzy preferują ujeżdżenie- czworobok. Może i nie ma hali ale za to w razie brzydkiej pogody można skorzystać z dużego, oświetlonego, krytego lonżownika a kiedy Koń potrzebuje „wybiegania” można pogalopować po torze który biegnie dookoła Stajni.

Co do warunków Szefowa prosiła żeby koniecznie wspomnieć o tym że konie chodzą głodne, w boksach jest brudno i wychodzą na padok dopiero jak ktoś z oddali zobaczy nadciągającego właściciela – oczywiście ŻARTUJE :). Jest dokładnie odwrotnie ;) Boksy są czyste, konie najedzone, wybiegane na padoku a dodatkowo chodzą codziennie w karuzeli co jest wielkim plusem jeśli ktoś, tak jak ja nie jest w stanie być u konia częściej niż w weekendy. W dodatku każda końska „awaria” jest zgłaszana właścicielowi przez telefon i kiedy trzeba od razu zostają podane lekarstwa.

Monti sprawiała sporo problemów w poprzedniej stajni- gryzła, kopała – tu się uspokoiła. Cisza, spokój i zainteresowanie Osób które pracują w stajni dały jej na prawdę bardzo wiele, zaczęła chętniej pracować i zrobiła bardzo duże postępy.

Niestety w związku z moim brakiem czasu byłam zmuszona oddać moją Kobyłę w dzierżawę i została przeniesiona do innej stajni. Będę wspaniale wspominać miejsce i ludzi których tu poznałam! Jeszcze tu wrócę! ;)

Polecam Stajnię Kamila absolutnie wszystkim dla których dobro konia stoi na pierwszym miejscu!

Beata Lewonowska

Jeżeli poszukujecie Państwo stajni, która będzie spełniała kryteria, które są i były i dla mnie najważniejsze tj:

· zaufanie do opiekunów naszych koni,

· bezpieczeństwo (szeroko rozumiane)  waszego konia,

· gotowość opieki medyczne w każdej chwili,

· ilość i jakość paszy i siana,

· czystość boksów, stajni i padoków,

· świetnie utrzymane podłoże do jazdy,

· możliwość jazdy terenowej,

· cisza i spokój oraz kameralny nastrój stajni

to z czystym sumieniem polecam stajnie Kamila, do której trafiłam ponad rok temu. Po dotychczasowych różnych doświadczeniach w kilku stajniach, na reszcie mogę spać  spokojnie i nie martwić się: czy mój koń dostał dziś ustaloną wielkość pożywienia, czy poidło zamarzło i mój koń nie napił się dostatecznie dużo, czy aby na pewno zaaplikowano mu o ustalonej porze lekarstwo itd.

Dookoła stajni, w stajni i w boksie aż pachnie czystością, a otoczenie tonie w kwiatach i zieleni. Koniki pachną wiatrem i lasem, ponieważ w porze letniej cały dzień stoją, leżą, drzemią, bawią się na leśnych padokach, które zarówno posiadają miejsca zacienione jak i nasłonecznione. O zaletach tego miejsca można jeszcze wiele pisać. Zachęcam jednak do przyjazdu i doświadczenia na własnej skórze magii tej stajni.

Monika i Maciek Miros

Stajnia państwa Chrzanowskich jest najlepszym miejscem, jakie można sobie wyobrazić dla naszego konia. Roderyk odmłodniał tam o minimum 10 lat. Jest tu wszystko, czego potrzebujemy, aby być spokojnym o naszego konia: doskonałej jakości pasza, duże padoki z poidłami, czyste boksy, zapewniony ruch w karuzeli oraz przede wszystkim właściciele, dla których najważniejsze jest dobro koni. Pierwszy raz od wielu lat wiemy, że Roderyk jest w dobrych rękach, pierwszy raz również nie jesteśmy zmuszeni uzupełniać diety naszego konia dodatkowymi paszami oraz innymi dodatkami – to, czym karmiony jest w Ojżanowie wystarcza by jego sierść błyszczała, kopyta były mocne a koń miał wystarczającą ilość energii na galopy się po lasach, jazdy skokowe czy treningi wkkw. Urok tego miejsca sprawia, że jadąc tam czujemy się jakbyśmy jechali na wakacje.

Anita Bokun

To już 6lat odkąd jeżdżę do Ojrzanowa… Za każdym razem gdy już minę bramę wjazdową, nagle czas biegnie innym torem, a wszystkie troski dnia codziennego zostają na zewnątrz. To jest magia tego miejsca. O każdej porze roku można tu łatwo dojechać samochodem, choć stajnia znajduje się praktycznie w lesie.  Duży plac z dobrym podłożem i wyborem przeszkód – dla skoczków i wkkwistów, tych medalowych ale też dla tych mniej zaawansowanych. Dookoła stajni jest tor 1500m, genialnie zabezpieczony, doskonały do galopów i nadający się do użytkowania przez praktycznie okrągły rok. Pan Chrzanowski często z samego rana traktorem z broną równa tor i plac, gospodarskim okiem ogarniając całość.  Gdy zima tęga i lód skuje ziemię można skorzystać z dużego, oświetlonego, krytego lonżownika.  

     Okoliczne lasy nadają się na długie leśne galopy, a są też inne atrakcje jak opuszczona kopalnia piachu w której można poćwiczyć wjazdy i zjazdy z bardzo stromych wzniesień.
Konie pachną wiatrem, bo większość dnia przebywają na dużych padokach. Padoki są częściowo zacienione a częściowo nasłonecznione, można pobiegać z kolegą, można się wytarzać w piachu i napić wody.
Nie każdy właściciel jest w stanie bywać w stajni częściej niż w weekendy, zatem codzienny wymuszony spacerek w karuzeli jest również wielkim plusem. 
Właściciele są profesjonalistami z przeszłością sportową i widać, że robią to co lubią i na czym się znają. Zawsze służą dobrą radą.  Pan Chrzanowski dodatkowo dba o poprawny stan kopyt, a ziołolecznictwo i końskie menu to domena Pani Szarki. Córka Kamila oprócz wykształcenia kierunkowego ma w sobie tzw. spokój wewnętrzny co widać i co udziela się jej podopiecznym .
Konie są świetnie odżywione, pasza treściwa 2razy dziennie, w tym także mesz. Nie ma potrzeby uzupełniać diety konia dodatkowymi paszami czy innymi dodatkami.
Nie ma też potrzeby, gdy zdarza się choroba czy jakiś uraz, dzwonić i przypominać - właściciel konia może spać spokojnie, bo wie, że lekarstwa są podawane regularnie. To wielki komfort psychiczny dla właściciela. 
Boksy są duże i czyste. W boksach często zamieszkują dodatkowo mali koledzy, czyli koty. Kotów tu dużo. Większość dnia boksy są puste, więc mają święty spokój. Atrakcją, głównie dla dzieci jest dzik Jadzia. Jadzia mieszka obok stajni, jest ogromna i zawsze chętna by schrupać suchy chlebek jej przyniesiony.
W Ojrzanowie najpiękniej jednak jest letnią porą, gdy zakwitną wszystkie kwiaty o które tak pieczołowicie dba pani Szarka ....

Ania i Nepal

  Od pierwszej wizyty w Stajni Kamila, wiedziałam, że jest to doskonałe miejsce dla mojego konia - 15-letniego ogiera małopolskiego. Jest to stajnia, w której dobre zdrowie fizyczne i psychiczne koni jest na pierwszym miejscu, a jednocześnie fantastyczne miejsce dla właściciela konia.

W stajni u Państwa Chrzanowskich najbardziej podoba mi się „naturalne”podejście do koni, które cały dzień przebywają na wybiegach – ogromnych i zadrzewionych, z dostępem do automatycznych poideł. Wszyscy, którzy odwiedzali Nepala w tej stajni, byli pod wrażeniem jej wielkości. I chodziło głównie o wielkość obszaru wybiegów i otaczających je lasów.

Ciężko spotkać drugą taką stajnię w województwie mazowieckim. Dzięki takim wybiegom, konie mogą zaspokoić swoją potrzebę ruchu i towarzystwa.

Bo w Stajni Kamila każdy koń (dla którego nie ma przeciwwskazań) ma towarzyszy na wybiegu. Dlatego byłam zachwycona, kiedy Nepal (którego w większości stajni starano się na wybiegu izolować od innych koni) w końcu poszedł na wybieg z kolegami. W tym także z drugim „dojrzałym”ogierem – Gracjanem, z którym do tej pory żyje w najlepszej zgodzie!

W lecie konie odwiedzają stajnię „sporadycznie” (na noc), większość dnia spędzając na wybiegach, gdzie mają także dostęp do siana, a raz dziennie chodzą na karuzelę. W zimie jest bardzo podobnie, jeśli tylko pogoda na to pozwala, większość krótkiego dnia jest wykorzystywana na świeżym powietrzu, plus oczywiście wymuszony spacerek na karuzeli dla dobrej kondycji. Kiedy konie stoją w stajni, w ich boksach jest zawsze czysto (sama spokojnie mogłabym tam spać), a w większości boksów jest już niepyląca ściółka z trocin. Doskonała zwłaszcza dla konia w kwiecie wieku takiego jak Nepal, który lubi sobie od czasu do czasu kaszlnąć.

Siana jest pod dostatkiem, pasza treściwa zadawana 2 lub 3 razy dziennie (lato/zima), w tym także mesz.

Nie można nie wspomnieć o zapleczu do treningów – do dyspozycji jest kryty lonżownik, ujeżdżalnia (praktycznie nigdy nie ma na niej tłoku), tor do galopów (wreszcie można się wyszaleć!), przeszkody crossowe, no i oczywiście wyjazdy w teren do okolicznych sadów czy lasów. Każdy znajdzie dla siebie miejsce.

Ciężko mi znaleźć cokolwiek, co w Stajni Kamila by mi się nie podobało.

Jedyne czego żałuję to braku pastwisk. Na szczęście na terenie stajni można znaleźć miejsca porośnięte bujną trawą, z której zazwyczaj nikt nie korzysta, więc spokojnie można paść konia w ręku. Ma to ten duży plus, że można patrzeć na ulubieńca pochłaniającego trawkę i cieszyć się spokojem i przyrodą w środku lasu.

Magda, Sylwia i Świerszcz

Stajnia Kamila sprawiła, że nasz koń Świerszcz (lat 24) zachowuje się jak dwulatek! Właściciele i pracownicy dokładają wszelkich starań, aby jego pobyt tu był radością zarówno dla niego jak i dla nas. Nareszcie jesteśmy spokojne o naszego konia.

W boksach jest czysto, siana doskonałej jakości jest zawsze pod dostatkiem, doskonałej jakości pasza, duże padoki z poidłami, karuzela, lonżownik ,plac z przeszkodami, tor do galopu i urocze tereny sprawiają, że lubimy tu być.

Właściciele to ludzie uczciwi, profesjonalni, pogodni a przede wszystkim potrafią wsłuchiwac się w potrzeby zarówno konia jak i jego właściciela, zawsze służą dobrą rada i pomocą: oni po prostu kochają to co robią, a dobro zwierząt jest dla nich najważniejsze!

Janusz Janiszewski z Grandą

Pragnąc podziękować za opiekę nad Grandą, chcę podzielić się moją opinią na łamach strony internetowej stajni.

Mam zaszczyt i niezwykłe szczęście gościć w Stajni Kamila od 1 stycznia 2014 roku. Wcześniej, od półtora roku, starałem się o przeniesienie konia, ale niestety nie było wolnego boksu. Kiedy dostałem sygnał, że możemy się wprowadzać, poczułem ogromną radość i ulgę.

          Od bardzo dawna znałem Bogusia (od 2000 roku opiekował się kopytami Grandy), dlatego przez cały okres oczekiwania na miejsce przyjeżdżałem na Kresową mając nadzieję, że to przyśpieszy „uwolnienie” miejsca dla mojej klaczy. Przy okazji obserwowałem życie stajenne i wychodziłem z podziwu nad zaangażowaniem, sercem i sumiennością z jaką podchodzi się tutaj do koni i osób ich odwiedzających. Nie dość, że wykształcenie i wiedza Szarki i Bogdana uzupełniają się, to także Ich przyjazne i partnerskie podejście do zwierzaków daje niesamowite rezultaty. Przebywając tutaj, za każdym razem dostajemy w prezencie ciepło serc, uśmiech, zapominamy o kłopotach dnia codziennego, uczymy się kochać i przede wszystkim szanować wszystkie stworzenia na tym świecie (w tym także ludzi).

       Mógłbym oczywiście napisać o wielu udogodnieniach sprzętowych i terenowych z których konie i ludzie korzystają w Stajni Kamila, ale uważam, że atmosfera panująca w niej jest o wiele ważniejsza. Nie ma tu „gorszych” i „lepszych”, wszyscy są równi – zwierzęta i ludzie. Każdy kto tutaj ma szczęście przebywać jest urzeczony. Nie ma spraw niemożliwych do „załatwienia”. Każdy z nas od pierwszego dnia pobytu jest traktowany jak członek stajennej rodziny, w najlepszym słowa tego znaczeniu!

 Szarko, Bogdanie, Kamilo, Danielu, Rolandzie, Darku bardzo Wam za to dziękuję. Dziękuję za opiekę nad Grandunią, a także bardzo dziękuję za opiekę nad moją osobą.

Dziękuję także wszystkim „Pensjonariuszom” za ich ciepło i towarzystwo, za wspólne tereny i treningi, za wspólnie wypite kawy i herbaty, za uśmiech i ciepłe słowa. Dziękuję, że miałem i mam zaszczyt przebywać w Waszym towarzystwie.

 Kochani, wszyscy macie moje serce, zaufanie i ogromny szacunek. Taką RODZINĘ rzadko się dzisiaj spotyka. Każda chwila spędzona z Wami jest jak balsam na duszę i radość dla uszu i oczu.

Mam tylko jedno marzenie: Być wśród Was i z Wami jeszcze sto lat albo i dłużej!!!!

Beata i Mekka

Stajnia położona w niesamowitym miejscu, las i łąki. Inny świat, cisza, spokój, śpiew ptaków, przebiegające sarny. Konie ich właściciele mogą naprawdę odpocząć.
JWspaniałe miejsce dla mojej 20 letniej kaczy na emeryturze. Troskliwa opieka, duży padok z poidłem, czyściutki boks, sianka pod dostatkiem, doskonała pasza wszystko to sprawia, że mój koń jest szczęśliwy i ja też
Po za tym jest jeszcze karuzela, super tor do galopu, oświetlony plac do jazdy, lonżownik kryty, każdy znajdzie coś dla siebie.'
Kameralna atmosfera, życzliwość właścicieli sprawiają, że z wielką przyjemnością przyjeżdżam, aby spędzić każdy wolny czas z moim koniem.
Serdecznie polecam każdemu, kto chce oderwać się od zgiełku miasta i odpocząć na łonie natury z własnym koniem.

Marta Kazek i Estragon

Mija rok odkąd nasz Estragon mieszka w stajni Kamila. To najbardziej
przyjazne miejsce na ziemi. Ma wspaniałych opiekunów i fantastycznych
kumpli na padoku.
Codziennie zażywa spacerów na zadaszonej karuzeli, potem relaksuje się na
padoku.
Możemy skorzystać z toru, ujeżdżalni lub w przypadku braku pogody z
zadaszonego okrąglaka. O kopyta jego dba Pan Bogdan- bardzo doświadczony
kowal słynny na całą okolicę.
Jeszcze jedna bardzo ważna uwaga: panuje tutaj bardzo miła atmosfera. Pełen
relaks. Bardzo lubię tu przyjeżdżać. Cenna jest również świadomość, że mój
konik jest Tutaj szczęśliwy i jest bezpieczny. Mogę liczyć na pomoc
opiekunów i korzystać z ich doświadczenia.
TO JEST BEZCENNE.
Bardzo polecam Stajnię Kamila.

Please reload

© Stajnia Kamila 

Szarka Chrzanowska

+48 506 112 916

Bogdan Chrzanowski 

+48 501 746 611

Adres

ulica Kresowa 77
96-321 Ojrzanów

Socialize with us

  • facebook-square
  • youtube-square

Equine Award Winner